Koronawirus w reklamie sposobem na przyciągnięcie uwagi

Pandemia koronawirusa to prawdopodobnie największe wyzwanie dla marketerów w ostatnim dziesięcioleciu. Jak reklamować swój produkt i usługę, kiedy ludzie tracą pracę, a firmy padają? Okazuje się, że nawiązanie do kryzysu spowodowanego COVID-19 w reklamie sprawia, że zyskuje ona o 9% więcej uwagi – jak wynika z badania firmy Lumen.

Facebook zaprojektował nową emotikonkę, która obrazuje przytulenie na odległość, a na firmowych fanpage’ach dodał opcję aktualizacji statusu sytuacji związanej z koronawirusem. Pokazuje to, że odbiorcy oczekują zmiany tonu komunikacji marek, który będzie dostosowany do obecnej sytuacji, a nie taki jak zawsze.

RTM – czy sprawdzi się w pandemii?

Real Time Marketing to działania, które nawiązują do aktualnej sytuacji społecznej, sportowej i politycznej, często w humorystycznym wydaniu. Wiele marek próbowało zastosować to także w dobie kryzysu, ale w większości przypadków nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Nachalna sprzedaż, kiedy konsumenci boją się o swoje życie, zdrowie i finanse może przynieść więcej szkody niż pożytku. Dlatego żartowanie z używania respiratorów, płynów dezynfekujących i maseczek lepiej zastąpić rozważnym działaniem PR-owym. Konsumenci bardzo dobrze odbierają fakt, że firma wspiera np. służbę zdrowia.

Wspieram polskie marki

Pozytywnym efektem pandemii była rozpowszechniona wśród influencerów akcja „Wspieram polskie marki”. Osoby ze znaczącymi kontami w mediach społecznościowych za darmo pokazywały produkty małych, krajowych producentów, aby pomóc im przetrwać kryzys. Akcja nie miała na celu napędzenia sprzedaży, tylko rozbudzenia świadomości odbiorców, aby zapamiętali produkt, gdy już po pandemii poczują potrzebę, którą on spełnia. To oczywiście był dobry krok PR-owy także dla samych influencerów. Pokazali, że potrafią bezinteresownie pomagać.

Podobną akcję prowadził jeden z największych portali finansowych – Money.pl. Za symboliczną złotówkę przedsiębiorcy mogli zaprezentować swoją działalność na łamach serwisu. Dla małych marek reklama w medium z takim zasięgiem dawała szansę na duże efekty przy prawie zerowych kosztach.

Jakość, a nie ilość

Pandemia sprawiła, że wielu konsumentów zaczęło trzy razy oglądać każdą wydaną złotówkę i zastanawiać się, czy to, co chcą kupić rzeczywiście jest im potrzebne. Ogólny dobrobyt w społeczeństwie sprawił, że mogliśmy sobie pozwolić na wiele produktów, często niskiej jakości. Teraz w cenie jest tworzenie produktów z dobrych materiałów, które posłużą na dłużej.

Taki ruch jest już widoczny nawet u największych gigantów odzieżowych, którzy do tej pory słynęli z tak zwanej szybkiej mody, a teraz muszą sprostać nowym oczekiwaniom konsumentów.

Poczuj się pewnie w zmiennym środowisku

Gospodarka jest odmrażana stopniowo, dlatego małe marki, działające stacjonarnie (np. kawiarnie, restauracje, kwiaciarnie), mimo że raczej nie inwestują w reklamę ATL, to powinny informować swoich klientów o zmieniającej się sytuacji.

To też nawiązanie do koronawirusa w działaniach promocyjnych (np. w mediach społecznościowych). Potencjalni klienci powinni wiedzieć, czy mogą już zjeść obiad w ulubionej restauracji albo czy basen w hotelu, do którego się wybierają, jest już czynny. Klarowna informacja pozwoli im poczuć się pewnie i wpłynie pozytywnie na wizerunek marki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *